|
Jest nas troje - Ania, Łukasz i Jarek. Właśnie skończyliśmy studia medyczne i chcemy pojechać na Haiti, żeby przez 2 - 3 miesiące pracować w jednym ze szpitali. Wspierają nas Nina Hałabuz i Diana Krawiec z Fundacji Polska-Haiti. Na blogu będziemy relacjonować nasze przygotowania, wyprawę i pracę. Żeby uzyskać więcej informacji na temat projektu prosimy o kontakt z Niną Hałabuz, n.halabuz@polska-haiti.org
Wpisy z tagiem: media
wtorek, 02 listopada 2010
Na pozór wszystko wydaje się bardzo proste – wchodzisz do budynku, pytasz o producenta programu (odpowiedzialnego za organizację naszego spotkania z dziennikarzem/ami), wjeżdżasz windą na pierwsze albo piąte piętro, albo w ogóle nie korzystasz z windy, szukasz wzrokiem miejsca, w którym możesz się rozluźnić, cierpliwie czekasz, nadal cierpliwie czekasz, czekasz, ale już mniej cierpliwie, wreszcie zasiadasz do stołu dziennikarskiego, rozglądasz się w lewo, w prawo, sprawdzasz czy wszystko w porządku, z Tobą, z otoczeniem, niestety z przerażeniem zauważasz, że w studiu jest więcej kamer/mikrofonów, niż myślałaś/eś, następnie, jak już ochłoniesz odpowiadasz spokojnie na pytania, a przynajmniej starasz sie mówić to co masz do powiedzenia…zaraz zaraz, a jeśli masz za dużo do powiedzenia? Albo za mało? A jeśli krzesło na którym siedzisz przesuwa się bez Twojej wiedzy? Albo skrzypi? A jeśli stół przy którym masz odpowiadać na pytania jest brudny? A jeśli poprzedni gość w przerwie na reklamy nabazgrał długopisem na nim uśmiechnięte buzie? A jeśli dziennikarz zadaje nie te pytania, a przynajmniej nie te o których myślałaś/eś?* Co wtedy? Wtedy jesteś ugotowana/y, tak jak Łukasz dzisiaj w jednym ze studiów radiowych…wszystko rozpraszało:). * przykłady z naszych wspólnych doświadczeń
W ciągu ostatnich dwóch tygodni wystąpień w radiu i telewizji nauczyliśmy się, że nieważne w jakiej sytuacji się znajdziemy i kto będzie naszym rozmówcą - trzeba mówić szczerze, mówić konkrety, mówić tak, żeby słuchacz/widz wiedział, że nam zależy, mówić o tym wszystkim co nadaje sens naszej wyprawie. Po drugie, nauczyliśmy sie również tego, że nie wolno dręczyć się tym, że po drugiej stronie słuchają/oglądają nas setki tysięcy ludzi, ew. miliony przy dobrych wiatrach (Jarek), nie wolno zbyt przejmować się swoim odbiciem w podglądzie obrazu z kamer w studiu, bo to przyprawia o permanentną nerwicę (Ania), nie wolno skupiać swojej uwagi na tym, że do studia ciągle ktoś wchodzi, wychodzi, że nigdy nie jest spokojnie (Łukasz) – to wszystko jest do opanowania. A teraz najważniejsze – jak odpowiadasz na pytanie dziennikarza licz przede wszystkim na siebie, bo Twoi współtowarzysze (a przynajmniej na początku) są tak samo zdenerwowani jak Ty. Ania ostatnio przez dobrych kilka sekund nie mogła znaleźć słowa, szukała ich w naszych oczach…następnym razem wypisze je sobie na ręce:). cdn. |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Na blogu piszą
Sponsorzy
Sponsorzy indywidualni
Nasz wyjazd wspiera
Przyjaciele
Pokrewna tematyka
Dołącz do Nas na Facebook'u
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||