Jest nas troje - Ania, Łukasz i Jarek. Właśnie skończyliśmy studia medyczne i chcemy pojechać na Haiti, żeby przez 2 - 3 miesiące pracować w jednym ze szpitali. Wspierają nas Nina Hałabuz i Diana Krawiec z Fundacji Polska-Haiti. Na blogu będziemy relacjonować nasze przygotowania, wyprawę i pracę. Żeby uzyskać więcej informacji na temat projektu prosimy o kontakt z Niną Hałabuz, n.halabuz@polska-haiti.org

Wpisy z tagiem: Afganistan

niedziela, 07 listopada 2010

W ostatnim Przekroju jest duży artykuł pt.: „Naprawiają świat”, o pracownikach organizacji pomocowych, którzy na wieść o katastrofie pakują plecak, bo jak sami mówią, tam gdzie nieszczęście, tam robota.

„Zwierzę misyjne żyje z dnia na dzień, z wyjazdu na wyjazd. Najgorszy moment to powrót do normalnego życia.” Jest to tzw. choroba misyjna, o której mówią też lekarze i żołnierze, którzy byli np.: w Iraku czy Afganistanie. Człowiekowi, który dajmy na to przez rok żyje na najwyższych obrotach, bojąc się o życie, przy maksymalnie wysokim stężeniu adrenaliny, który operuje w blaszanym kontenerze, gdy wszyscy inni siedzą w bunkrze a nad głową latają kule, trudno jest wrócić do rzeczywistości, w której siedzi za biurkiem i dozuje leki o ½ tabletki w tą czy w tamtą.

Artykuł opisuje między innymi powstanie Polskiej Misji Medycznej po wyjeździe krakowskich lekarzy do Kosowa, gdzie mieli zbudować szpital. Opowiadają oni o bolesnym zderzeniu z rzeczywistością, w której teren, na którym ma być szpital to pole pośrodku niczego,  Pan konsul wraz z ochroniarzami zmył się przed zmrokiem, a połowę leków już pierwszej nocy ukradli im miejscowi by sprzedawać je na pobliskim targu następnego dnia. „A my myśleliśmy że będzie jak w M.A.S.H.’u” - mówił potem polski chirurg. Okazało się jednak, że tak naprawdę potrzebna jest całkowicie podstawowa pomoc, że przychodzą ludzie, którzy nigdy nie byli u lekarza albo z pasożytami  tak dużymi, że trzeba je chirurgicznie usuwać z oka.

http://www.new-video.de/film-mash--season-4/

http://www.new-video.de/film-mash--season-4/

Najgorsza jest bezsilność - tak mówią wszyscy. Bezsilność spowodowana czy to brakiem ocalałych, czy podejściem miejscowych. Pewien znajomy  lekarz opowiadał nam o swoich przeżyciach z Afganistanu. Mówił, jak to po którejś  z większych potyczek z Talibami zaopatrzywszy wszystkich rannych, którzy do nich dotarli, podjechali pod miejscowy szpital żeby pomóc lokalnym służbom medycznym. To co zobaczyli, zmroziło go. Na wielkim placu przed szpitalem leżały dziesiątki rannych, wejścia do szpitala strzegł uzbrojony strażnik, a z za węgła wychodził lekarz, który przyjmował tylko tych, za których mu zapłacono. I z jednej strony mamy ochotę takiego lekarza udusić gołymi rękami ale z drugiej, gdy zaczniemy się zastanawiać nad tym, że nikt mu za jego pracę nie płaci a on ma też rodzinę, którą musi nakarmić  a przy tym ma tak ograniczony dostęp do leków, że musi bawić się w Boga i wybierać kto przeżyje a kto nie, to oczywiste staje się  że w pierwszej kolejności próbuje zapewnić przetrwanie sobie i swojej rodzinie. Ekipa naszego znajomego postanowiła więc wziąć tych rannych, za których nikt nie zapłaci. Była miedzy nimi dziewczyna  ok. 16 letnia z otwartą raną brzucha, która zmarła tylko dlatego, że lekarzami byli mężczyźni a ona była dziewicą, więc nie mogli jej dotknąć . Mówił, że  stali z bronią gotową do strzału naprzeciwko afgańskich żołnierzy i nic nie mogli zrobić, a ona w tym czasie wykrwawiła się na śmierć. To jest największa bezsilność  - gdy nawet nie możesz próbować pomóc.

Życie rodzinne zwierząt misyjnych jest zazwyczaj krótkie. Małżeństwa kończą się rozwodami, długie związki rozpadają się. Bo jak tu dojść do porozumienia z partnerem, który siedzi w ciepłym pokoiku na ciepłej kanapce, pije ciepłą herbatkę i pyta nas, czy słyszeliśmy co nowego zrobiła Magda M., podczas, gdy my siedzimy w wilgotnym namiocie mając setkę komarów gryzących nas w tyłek za towarzyszy. Dlatego zwierzę misyjne najczęściej jest singlem.

Czy my zostaniemy zwierzętami misyjnymi  - kto wie, może połkniemy misyjnego bakcyla… i tuż po powrocie z Haiti zaczniemy planować następną wyprawę w inny rejon świata. Chociaż Zosia twierdzi,  że kto raz był na Haiti będzie chciał tam wracać zawsze. Zobaczymy…

 

| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki: