|
Jest nas troje - Ania, Łukasz i Jarek. Właśnie skończyliśmy studia medyczne i chcemy pojechać na Haiti, żeby przez 2 - 3 miesiące pracować w jednym ze szpitali. Wspierają nas Nina Hałabuz i Diana Krawiec z Fundacji Polska-Haiti. Na blogu będziemy relacjonować nasze przygotowania, wyprawę i pracę. Żeby uzyskać więcej informacji na temat projektu prosimy o kontakt z Niną Hałabuz, n.halabuz@polska-haiti.org
Wpisy z tagiem: trzęsienie ziemi
poniedziałek, 08 listopada 2010
Na Haiti szczęście można kupić już za kilka gourdów (1 gourd to 7 polskich groszy według kursu NBP z 3 listopada 2010 r.). A przynajmniej tak wydaje się Haitańczykom, którzy swoje marzenia i nierzadko cały majątek inwestują w losy i kupony (te ostatnie zwykle warte od 25 do 100 gourdów) loterii zwanej borlette. Tak jak i przed trzęsieniem ziemi, tak i teraz nowe stoiska z loterią (tzw. banques de borlette) wyrastają jak grzyby po deszczu. W opuszczonych ruinach domów, witrynach dawnych sklepów, w lepiankach, szałasach, namiotach, wszedzie! - byleby znaleźli się chętni do gry. W roku 2005, urzędnicy z Port-au-Prince doliczyli się 2 tysięcy punktów w samej tylko stolicy. W tamtym czasie, Haitańczycy wydawali na loterię rocznie ponad 1,5 miliarda dolarów, co w porównaiu z zeszłorocznym PKB kraju – 6,9 miliardów dolarów wydaje się liczbą imponującą. Przed trzęsieniem ziemi borlette uznawana była również za największego pracodawcę na Haiti – 100 tysięcy pracowników w całym kraju. www.travelpod.com Co prawda gry hazaradowe popularne są i w krajach rozwiniętych – gramy bo liczymy, że nasze życie zmieni się na lepsze i to tak po prostu, w jednej sekundzie. Na Haiti jest podobnie z tą tylko różnicą, że na wyspie grają WSZYSCY, nie tylko Ci którzy nie mają nic, również Ci którym udało się dorobić. Bo loteria to coś więcej niż pieniądze, to jak mówią Haitańczycy „pożywka dla ducha“, który dodatkowo po trzęsieniu ziemi został bardzo mocno poturbowany. Pierwsze punkty ze sprzedażą losów pojawiły się już 10 dni po katastrofie.
Ale żeby zagrać w loterii, szczęśliwy numer najpierw trzeba wyśnić. Bo wszystko o czym śnimy ma swój odpowiednik w liczbie – aby sprawdzić jaki numer powinniśmy obstawić musimy zerknąć do księgi snów. I tak na ulicach można usłyszeć jak mieszkańcy Haiti przekomarzają się który z przyszłych szczęśliwych numerów przypisać awokado, mango, zębom węża.
www.traveladventures.org Loteria Bol-lo, która powstała w kwietniu tego roku oferuje wygraną sięgająca nawet 2 500 000 gourdów (czyli 175 tysięcy złotych) – na plakatach widnieje napis - każdego dnia to właśnie Ty możesz zostać milionerem! Wystarczy zdrapać kilka pól - żeby wygrać los od życia trzy symbole ukryte pod zdrapką na kuponie muszą być identyczne. Biuro loterii Bol-lo znajduje się przy ul. Villatte w Pétion-Ville. Narazie dysponuje 10 punktami sprzedaży – 6 w Pétion-Ville, 2 w Port-au-Prince i dwa pozostałe na prowincji - w Mirebalais i Cayes. Loteria Bol-lo poszukuje współpracowników…
piątek, 05 listopada 2010
American Airlines odwołało loty na Haiti. Nad stolicą szaleje huragan Tomas, który przechodząc wcześniej nad Karaibami zabił już 15 osób. W Port-au-Prince, pomimo ostrzeżeń władz, tysiące ludzi zostało w obozowiskach namiotowych, żeby pilnować dobytku. Od 10 miesięcy ich domem były namioty i płachty rozstawione na stadionach, placach, na każdej pustej przestrzeni. Ale wokół obozowisk narasta napięcie - właściciele terenów domagają się usunięcia koczowników i zwrotu ziemi. Niektórzy są gotowi użyć siły, żeby pozbyć się uchodźców.
Huragan Tomas nad wyspą Świętej Łucji Ci starali się stawiać opór, bo po tym, jak w styczniowej katastrofie stracili domy i dorobek całego życia, po prostu nie mają dokąd pójść. Nawet rząd nie jest w stanie zapewnić im terenów, na które mogliby przenieść miasteczka namiotowe. Koczownicy panicznie boją się tego, że właściciele ziemi wykorzystają ewakuację przed huraganem do tego, żeby zlikwidować obozowiska. Według wrześniowego raportu ONZ, już 29 proc. z 1268 obserwowanych przez Organizację obozów zostało siłą zamkniętych. Dlatego uchodźcy są gotowi ryzykować życie, żeby nie stracić ostatniej namiastki domu. We czwartek mieszkańcy obozu Corail-Cesselesse obrzucili butelkami pracowników organizacji humanitarnych, którzy organizowali ewakuację 8000 osób do pobliskich szkół, kościołów i opuszczonego więzienia. - Jeśli odejdziemy, inni przyjdą i zajmą nasze miejsca. Chcemy tu zostać, bo nie mamy żadnego innego miejsca - tłumaczył 29-letni Roland Jean dziennikarzowi AP.
Po przejściu huraganu, Barbados Odbudowa zrujnowanego przez trzęsienie ziemi miasta posuwa się w żółwim tempie. Pomimo obietnic, obozowiska namiotowe okazują się nie "przejściowym schronieniem" tylko jedynym miejscem, gdzie tysiące pozbawionych dachu nad głową Haitańczków może przetrwać. Żyją w dramatycznych warunkach, rodziny gnieżdżą się na kilku metrach kwadratowych, bez kanalizacji i bezpiecznego dostępu do wody. Ale przynajmniej są pod opieką organizacji międzynarodowych, których pracownicy robią wszystko, żeby organizować życie obozów, zapewnić wodę i jedzenie. Dlaczego odbudowa Haiti, na które z całego świata miały popłynąć miliardy dolarów, tak strasznie kuleje? Amerykanie, którzy obiecali najwięcej (1,15 mld dolarów na bieżącą odbudowę) tłumaczą, że cały czas nie maja pewności, czy pieniądze nie zostaną skradzione lub roztrwonione...
Haiti przygotowuje się na nadejście huraganu
czwartek, 04 listopada 2010
Poruszające, wstrząsające, sięgające do samego serca - zdjęcia z Haiti 10 miesięcy po trzęsieniu ziemi. Opublikowana na Boston.com:
To zdjęcie ze stolicy Haiti, Port-au-Prince, z końca września. Od trzęsienia ziemi minęło już 9 miesięcy, a miasto cały czas leży w gruzach. Eksperci szacują, że dotychczas udało się usunąć zaledwie ok. 2 proc. z 250 milionów metrów sześciennych gruzów, zalegających w mieście. Dlaczego tylko tyle? Przyczyn jest wiele, poczynając od braku odpowiedniego sprzętu i pieniędzy, kończąc na systemie prawnym, w którym wskazanie właściciela jest prawie niemożliwe. Tymczasem 2 miliony mieszkańców Port-au-Prince mieszka, żyje, pracuje wśród gruzów. (Reuters/ Eduardo Mundoz)
Kampania wyborcza. Na zdjęciach od lewej Lesly Voltaire z partii Ansanm nou fo (Razem jesteśmy silni), Charles Henry Baker z RESPE (Szacunek) i Jean Hector Anacasis z Modejathe (Haitański Ruch Młodych). Plakaty wyborcze wiszą na płocie okalającym zniszczony w trzęsieniu ziemi pałac prezydencki. W listopadzie i grudniu na Haiti mają odbyć się wybory na Prezydenta, do Senatu i Izby Deputowanych. Nowa władza ma odbudować kraj (AP Photo/Ramon Espinosa)
Ojciec trzyma za rękę swego syna, który zachorował na cholerę. Szpital Charles Colimon w Petite Riviere. Choroba z powodu gwałtownych wymiotów i biegunki powoduje odwodnienie organizmu, które może doprowadzić nawet do śmierci. Do tej pory z powodu epidemii zmarło na Haiti ponad 400 osób. (Nicholas Kamm/AFP)
Francuska organizacja pozarządowa przeprowadza szkolenie o tym, jak uniknąć cholery. Mieszkańcom wręczano zestawy do oczyszczania wody (tabletki). Pierwsze przypadki zachorowań odnotowano w regionie Artibonite czyli tam, gdzie znajduje się szpital, do którego jedziemy. Artibonite nie ucierpiało z powodu trzęsienia ziemi, ale ludzie żyją tam po prostu w wielkiej biedzie. Nie mając dostępu do systemu kanalizacji ani źródeł oczyszczonej wody, wielu pije wodę prosto z rzeki, a to powoduje zarażenia. Rząd najbardziej obawia się tego, że epidemia dotrze do Port-au-Prince, gdzie w obozach namiotowych od 10 miesięcy koczuje ponad milion osób. (Spencer Platt)
Dwoje dzieci w obozie dla osób, które w trzęsieniu ziemi straciły dach nad głową. Cite Soleil - Miasto Słońca, wielki projekt Duvalliera, który chciał pokazać obcokrajowcom, że haitańskie miasta mogą być piękne i nowoczesne. Potem wielki slums. Teraz - miasto namiotowe dla tysięcy poszkodowanych (Spencer Platt)
Widok na zniszczoną dzielnicę w pobliżu Fort Liberte - Fortu Wolności (Reuters/ Eduardo Munoz)
poniedziałek, 11 października 2010
Aaaaaaaaaaaa! Nina wysłała pytanie w naszej sprawie do kilku szpitali i mamy pierwszą odpowiedź. Odezwała się do nas Silvia Ernst, dyrektor medyczny z Hopital Albert Schweitzer (HAS) z Dechapelles w Artibonite Valley. Są zainteresowani! Proszą o nasze dokumenty. Wysyłamy!
|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Na blogu piszą
Sponsorzy
Sponsorzy indywidualni
Nasz wyjazd wspiera
Przyjaciele
Pokrewna tematyka
Dołącz do Nas na Facebook'u
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||