|
Jest nas troje - Ania, Łukasz i Jarek. Właśnie skończyliśmy studia medyczne i chcemy pojechać na Haiti, żeby przez 2 - 3 miesiące pracować w jednym ze szpitali. Wspierają nas Nina Hałabuz i Diana Krawiec z Fundacji Polska-Haiti. Na blogu będziemy relacjonować nasze przygotowania, wyprawę i pracę. Żeby uzyskać więcej informacji na temat projektu prosimy o kontakt z Niną Hałabuz, n.halabuz@polska-haiti.org
Wpisy z tagiem: deschapelles Jarek
środa, 08 grudnia 2010
Po dość ciężkim piątkowym dyżurze, moja opiekunka Josiane(świetna kobieta, ale o niej może innym razem napiszę), zakazała mi pokazywać się na oddziale w sobotę. Chcąc jak najlepiej wykorzystać wolny dzień, postanowiłem wybrać się w góry. Po krótkim instruktarzu Daniela, mojego współlokatora(60-cio letniego pielęgniarza z wytatułowaną pacyfka na przedramieniu), który zna okolicę jak własną kieszeń, spakowałem plecak i ruszyłem w drogę. Na początek musiałem się pozbyć natrętnego przewodnika, który z wielką chęcią chciał oprowadzić mnie, oczywiście za drobną opłatą, potem mało przyjemne przejście przez osiedle, gdzie wszędzie widnieją napisy „nie powinno Cię tu być”- niestety nie miałem śmiałości zrobić zdjęcia;) Dalej już było przepięknie, jako że nie mam talentu do pisania, lepiej wrzucę parę zdjęć;)
Nie posiadam szkła, umożliwiającego zbliżenie fotografowanego obiektu, musze więc podchodzić blisko do tematu;) tak jak w tym przypadku. Niestety zdrowie mojego aparatu zostało lekko nadszarpnięte, dzieci widoczne zna zdjęciu, koniecznie chciały mnie dotknąć, wchodziły mi na plecy, ale i tak najbardziej ciekawe były moje włosy:) No i nieodłączne wołanie: blan, blan;) (fot. Jaro)
Uwierzcie mi na słowo, że te zdjęcia nie oddają uroku tego miejsca, jeszcze długa fotograficzna droga przede mną. Żadne zdjęcie z gór mi się nie podobało więc żeby się przekonać jak tu jest ładnie, musicie sami odwiedzić to miejsce. (fot. Jaro)
Amigos którzy koniecznie chcieli mi pokazać gdzie czerpią czystą wodę. Miejscem tym okazała się dziurka w rurze, prowadzącej wodę do szpitala… i dobrze, przynajmniej nie zachorują na cholerę;) (fot. Jaro)
Po drugiej stronie wzniesienia znalazłem ładną i dość zamożną wioseczkę(jak na Haitańskie warunki oczywiście). Zauważyłem że dorośli mężczyźni dają sie fotografować tylko przy pracy ….widać w nich było dumę, gdy zainteresowałem się ich rzemiosłem. (fot.Jaro) Niestety w wyższych partiach gór jest straszna bieda ….dzieci z wzdętymi brzuszkami to stały widok. To właśnie z tych okolic znoszą nam pacjentów z cholerą, ze skrajnym odwodnieniem …nic dziwnego, droga w jedną stronę mi zajęła ok. 2-3 h, a niosąc kogoś na noszach musi trwać to co najmniej dwa razy dłużej. Mogę sobie tylko wyobrazić, że dużo z nich nie dociera na czas i nie są ujęci oni w żadnych statystykach.
Produkcja węgla drzewnego …z gór wszędzie widać smużki dymu, w okolicach zabudowań. (fot. Jaro)
Jaro P.S. Dla znajomych wspinaczy: żebyście nie pomyśleli że zupełnie zapomniałem o wspinaniu, to podjąłem próbę poszukania czegoś, na co da się powspinać. Znalazłem obiecująco wyglądający głaz, ale po pierwszych wstawkach, okazał się totalną kruszyzną:/
|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Na blogu piszą
Sponsorzy
Sponsorzy indywidualni
Nasz wyjazd wspiera
Przyjaciele
Pokrewna tematyka
Dołącz do Nas na Facebook'u
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||