Jest nas troje - Ania, Łukasz i Jarek. Właśnie skończyliśmy studia medyczne i chcemy pojechać na Haiti, żeby przez 2 - 3 miesiące pracować w jednym ze szpitali. Wspierają nas Nina Hałabuz i Diana Krawiec z Fundacji Polska-Haiti. Na blogu będziemy relacjonować nasze przygotowania, wyprawę i pracę. Żeby uzyskać więcej informacji na temat projektu prosimy o kontakt z Niną Hałabuz, n.halabuz@polska-haiti.org

Wpisy z tagiem: wybry

niedziela, 28 listopada 2010

Wiemy już, że wybory zostały uznane za ważne - chociaż zgłaszano wiele nieprawidłowości, a 12 kandydatów na prezydenta wspólnie zażądało uniważnienia głosowania, zarzucając rządzącej partii Rene Prevala zakłucanie ciszy wyborczej. Incydenty zostały potwierdzone przez siły ONZ-towskie stancjonujące na Haiti, ale komisja wyborcza i tak uznała wybory za skuteczne. Co dalej? Raczej mało prawdopodobne, żeby ktoś wygrał w pierwszej turze, więc najprawdopodobniej w styczniu czeka nas powtórka. Druga tura wyborów prezydenckich odbyłaby się 16 stycznia, tydzień przed naszym wyjazdem.

Dzięki Ani, która zastąpiła mnie wczoraj ranona oddziale, mogłem wreszcie wyrwać się z terenu szpitala porobić zdjęcia. Miałem nadzieję, że uda mi się odnaleźć  lokal wyborczy, jednak okazało się ze najbliższy jest 10 km od szpitala. Niestety muszę dziś wrócić na popołudniową zmianę, więc całodniowa wycieczka  zupełnie nie wchodzi w grę. Udało mi się porozmawiać z pewnym Salimem - być może przekręcam  imię( znal trochę angielski), nosił koszulkę z Rage Against The Machine, od tego zaczęła się nasza rozmowaJ, okazało się ze jego mama pracuje w szpitalu… na dyskretne pytanie o wybory przyznał tylko, że faktycznie się dziś odbywają, jednak nie wzbudziło to w nim zbytnich emocji.  We wiosce poza paroma plakatami wyborczymi także nie widać znaków wyborów… znacznie większe zainteresowanie, budziła moja obecnośćJ Większość jest dobrze nastawiona(faktycznie wołali za mną Tiblan, czyli białasek). Kiedy łamanym kreolskim wyjaśniłem im że pracuje w szpitalu, okazywali jeszcze większą sympatięJ, wiec motywacja do pracy po dzisiejszej wycieczce jeszcze większa.

P.S. nie chodźcie na pstrykanie zdjęć z Amerykanami (wiem, wiem… generalizuję;-)), chcą płacić wszystkim za fotki (uważam, że jest to bardzo szkodliwe)… gdy chodziłem sam,  wystarczył uśmiech, chwila rozmowy, która często powodowała salwy śmiechu i pokazanie zdjęcia (dzieci były zachwycone;-)).

Jedyny ślad wyborów, jaki znalazłem w okolicach szpitala( fot. Jaro)

Przykry i niestety częsty obrazek....u dziecka w niebieskiej koszulce, wyraźne objawy niedożywienia.(fot. Jaro)

(fot.Jaro)

(fot. Jaro)

(fot.Jaro)

(fotJaro)

(fot.Jaro)

(fot.Jaro)

 

Pozdrowienia z bardzo spokojnego w dniu wyborów Szpitala Alberta Schweitzera.

Jarek

| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki: