Jest nas troje - Ania, Łukasz i Jarek. Właśnie skończyliśmy studia medyczne i chcemy pojechać na Haiti, żeby przez 2 - 3 miesiące pracować w jednym ze szpitali. Wspierają nas Nina Hałabuz i Diana Krawiec z Fundacji Polska-Haiti. Na blogu będziemy relacjonować nasze przygotowania, wyprawę i pracę. Żeby uzyskać więcej informacji na temat projektu prosimy o kontakt z Niną Hałabuz, n.halabuz@polska-haiti.org

Wpisy z tagiem: Casale

wtorek, 09 listopada 2010

„Co kilometr drogę przecina strumyk nanoszący kamienie i błoto. By go pokonać trzeba nabrać trochę rozpędu, podskakując na dziurach pozostawionych przez nieliczne ciężarówki wiozące wieśniaków do Cabaret. Komu nie uda się dostać na ciężarówkę, idzie piechotą albo jedzie na ośle, spod kapelusza rzucając okiem na kozy – jedyne źródło dochodu ludzi z gór – które winny dotrzeć na targ bez szwanku. (…) Góry przybrały już wygląd księżycowy, gdy niemal dwa wieki temu przybyli tu Polacy, porastały je lasy równie gęste, jak te które znali ze swej ojczyzny, i być może właśnie z tego powodu ci byli żołnierze napoleońscy wybrali to miejsce, dezerterując z francuskiego wojska. (…)“*


200 years away from home, zdjęcia z Casale by Światosław Wojtkowiak

 

Jest to fragment niesamowicie wciągającej książki włoskiego pisarza, reportera, podróżnika, który w połowie lat 90. postanowił na nowo odkryć pochodzenie „białych“ twarzy tubylców w „czarnych“ zakątkach świata. Pisze w niej o Casale - „zapomnianej małej Polsce“, miejscu które będzie jednym z głównych punktów naszej wyprawy. Chcemy tam pojechać by odwiedzić miejscowe szkoły i zbadać dzieci zamieszkujące wioskę. Dzięki temu poznamy stan ich zdrowia, ich sytuacje rodzinną, oszacujemy zapotrzebowanie mieszkańców na leki.…chcemy tam również pojechać by na własnej skórze przekonać się (odkryć), czy w tym miejscu naprawdę żyją les Polonais.  

Kolejnych wskazówek dostarcza nam książka…

(…) W Cazale nie ma elektryczności, nie ma telefonu, nie ma bieżącej wody, nie ma przychodni, nie ma samochodów, a teraz i kościół zniknął. Nie ma sklepików, nie ma rynku. Również cmentarz wraz ze wszystkimi polskimi nazwiskami zdaje się na wpół opuszczony, a zmarłych grzebie się w pobliżu własnych domów, układając krzyż z dwóch kijów.

(…) Uratowały się jedynie dwa niepozorne przedmioty, które ci wieśniacy o niebieskich oczach i europejskich kościach policzkowych uznają za dziedzictwo pozostawione im przez przodków: brzuchaty instrument muzyczny podobny do basu, który juz dawno stracił swoją politurę i na którym przy wielkich okazjach grają oni niczym na organach, oraz obraz przedstawiający Matkę Boską z Dzieciątkiem przypominający Czarną Madonnę z Częstwochowy“.(…)*


 

 200 years away from home, Polacy z Casale by Światosław Wojtkowiak

Wszystkie zamieszczone tu fragmenty pochodzą z książki Ricardo Orizio „Zapomniane białe plemiona. Podróż w poszukiwaniu zapomnianych mniejszości“, polskie wydanie z 2009 r, Wydawnictwo Czarne.

| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki: