|
Jest nas troje - Ania, Łukasz i Jarek. Właśnie skończyliśmy studia medyczne i chcemy pojechać na Haiti, żeby przez 2 - 3 miesiące pracować w jednym ze szpitali. Wspierają nas Nina Hałabuz i Diana Krawiec z Fundacji Polska-Haiti. Na blogu będziemy relacjonować nasze przygotowania, wyprawę i pracę. Żeby uzyskać więcej informacji na temat projektu prosimy o kontakt z Niną Hałabuz, n.halabuz@polska-haiti.org
Wpisy z tagiem: taptap
sobota, 27 listopada 2010
Za chwilę lądujemy... foto by Jawa. Zdjęcia robimy dzięki telefonom, które dostaliśmy od Ery 25.11.10 o godzinie 9:40 wysiedliśmy z samolotu na lotnisku w PaP. Lotnisko to bardzo szumna nazwa, tak właściwie to barak, drewniane pudełko, przykryte blachą. Podróżnych wita zespół grający muzykę haitańską. Robi to duże wrażenie - z jednej strony rozwalający się szajerek zamiast lotniska, z drugiej panowie w białych koszulach grający na bębnach. Musieliśmy wypełnić masę papierów dotyczących naszego pobytu, bagażu, itd. – jakby Amerykanie nie dość nas przetrzepali. Na lotnisku są specjalne kobiety, które pomagają wypełnić te dokumenty analfabetom. Po wypełnieniu dokumentów pół godziny niepokoju o bagaż. Na szczęście udało się - nic nam nie zginęło, wypełnione dokumenty są w porządku, bez wizy możemy przebywać na Haiti do 3 miesięcy.
PaP, foto by A. Po wyjściu z lotniska od razu uderzyła w nas nie tylko ściana gorąca ale też kilkudziesięciu taksówkarzy, którzy oczywiście najtaniej zawiozą nas tam, gdzie chcemy. Wystarczy cień zawahania na twarzy i przegrałeś, już się od Ciebie nie odczepią. Na szczęście mieliśmy dokładne instrukcje co do tego etapu podróży i twardo czekaliśmy na naszego kierowcę.
Słynny taptap, foto by Jawa. Kiedy już go znaleźliśmy okazało się, że mówi tylko po kreolsku, od razu mieliśmy pierwszą lekcję miejscowego języka. Gdyby nie nazwa szpitala na samochodzie, mielibyśmy sporo wątpliwości czy przypadkiem nie są to porywacze tiblanków. Szczególnie, że po 15 minutach jazdy, bez żadnego tłumaczenia zamknęła się za nami brama prywatnej posesji. Chwila konsternacji, nikt nie przyznaje się do tego, że zmiękły mu nogi i nagle Jaro prawie krzyczy: Albert Schweizer J. Okazało się, że to biuro szpitala w PaP.
Ciągle żywe wspomnienie trzęsienia, foto by A. Tytułowa droga do Deschapelles była koszmarem, jedyne co przychodziło mi do głowy to to, że głupio byłoby zginąć w wypadku samochodowym po przebyciu tak długiej drogi. Musicie wiedzieć, że kierowcy na Haiti nie używają kierunkowskazów – zamiast tego trąbią. Nie stosują się do zasad pierwszeństwa przejazdu – zamiast tego trąbią, nie ustępują pieszym – zamiast tego trąbią. Generalnie haitańscy kierowy stosują się tylko do 2 zasad: 1. Zawsze masz pierwszeństwo. 2. Jeśli go nie masz, głośno trąbisz i jedziesz.
Słup ogłoszeniowy, foto by Jawa. Z powodu zbliżających się wyborów całe PaP jest oklejone plakatami wyborczymi, choć nie wiem czy ludzi w miasteczkach namiotowych specjalnie to obchodzi. Co do namiotów, to jest ich mnóstwo, wszystkich kształtów i kolorów, rozciągają się daleko poza granice stolicy.
Obóz namiotowy, foto by Jawa. Na tle smutnych obozowisk wyróżniają się dzieci, które maja śliczne szkolne mundurki. A. i Jawa
Foto by A.
sobota, 06 listopada 2010
Wczoraj tropikalny huragan Tomas, zaliczony do kategorii 1, przeszedł nad Haiti powodując co najmniej 6 ofiar śmiertelnych i znaczne straty materialne. Jednak na przekór kolejnemu nieszczęściu chciałabym pokazać Haiti piękne, z setkami artystów, którzy tańczą, śpiewają malują, rzeźbią i piszą. Haiti kolorowe i dumne, czyli takie jakie mamy nadzieje odkryć za 2 tygodnie.
http://www.antreasiangallery.com/artists.html Haitańczycy specjalizują się w malarstwie olejnym, rzeźbie w metalu i drewnie oraz w wykonywaniu skórzanych masek.
http://www.snapshotjourneys.com/haitiart.html Potrafią również zrobić obrazek z wyschniętych liści bananowca (ciemne elementy obrazka poniżej). http://www.snapshotjourneys.com/haitiart.html Wiele obrazów haitańskich malarzy można zobaczyć w galeriach Nowego Jorku, Londynu czy Paryża, ale jeszcze więcej szerzej nie znanych artystów wyjeżdża do Republiki Dominikany i w tamtejszych marketach sprzedaje swoje prace. Większość mebli jest wykonywana ręcznie, często stolarz sam przygotowuje sobie drewno po ścięciu. http://www.snapshotjourneys.com/haitiart.html Osobliwym rozdziałem w sztuce Haiti są Taptapy. Te pełne barw lokalne autobusy, oprócz przepięknych malowideł, niosą zawsze religijne przesłanie, wymalowane dużymi literami nad przednią szybą.
http://www.anarkismo.net/article/9312 Widać więc, że mimo nieszczęść, które dotykają wyspę, sztuka Haiti pozostaje kolorowa i optymistyczna. |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Na blogu piszą
Sponsorzy
Sponsorzy indywidualni
Nasz wyjazd wspiera
Przyjaciele
Pokrewna tematyka
Dołącz do Nas na Facebook'u
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||