|
Jest nas troje - Ania, Łukasz i Jarek. Właśnie skończyliśmy studia medyczne i chcemy pojechać na Haiti, żeby przez 2 - 3 miesiące pracować w jednym ze szpitali. Wspierają nas Nina Hałabuz i Diana Krawiec z Fundacji Polska-Haiti. Na blogu będziemy relacjonować nasze przygotowania, wyprawę i pracę. Żeby uzyskać więcej informacji na temat projektu prosimy o kontakt z Niną Hałabuz, n.halabuz@polska-haiti.org
Blog > Komentarze do wpisu
Drugiej tury wyborów nie będzie......przynajmniej do lutego. Haitańczycy będą musieli jeszcze poczekać na nowego prezydenta, bo nie ma po prostu fizycznej możliwości, żeby wybory odbyły się zgodnie z planem, w niedzielę 16 stycznia. To dobra wiadomość, bo niecały tydzień później Ania, Jarek i Łukasz po dwóch miesiącach pracy wylatują z Haiti do Polski. Gdyby wybory były w styczniu, wzrosłoby ryzyko manifestacji albo zamieszek, które mogłyby zakłucić wyjazd. Tak było zresztą przy okazji pierwszej tury - na początku grudnia na ulicach Port-au-Prince zapłonęły opony a tysiące ludzi maszerowało przez bogatą dzielnicę Petionville protestując przeciwko fałszowaniu wyników. Na kilka dni Haiti było odcięte od świata, bo lotnisko zostało zamknięte, loty - odwołane, a większość zagranicznych ambasad odwołało godziny przyjęć. Kilkoro lekarzy ze szpitala w Deschapelles miało problem z powrotem do Stanów. Przypomnijmy tylko, że fotel prezydenta Republiki Haiti ma opuścić Rene Preval, potwornie krytykowany za bezczynność w obliczu trzęsienia ziemi. O tym, że słowa krytyki nie są bezpodstawne, przekonuje się każdy, kto choćby przejeżdża przez stolicę kraju - Port-au-Prince. Większość dzielnic od roku leży w gruzach, place, boiska, parki zamieniły się w obozowiska namiotowe, w których koczuje w sumie ponad milion ludzi. Pałac prezydencki, podobnie jak większość budynków publicznych, wciąż nieodbudowany.
Rene Preval, prezydent Haiti. Miejsce Prevala ma zająć jeden z kandydatów, którzy przeszli pierwszą turę wyborów. Zakończyła się ona masowymi protestami, na które ściągały tysiące mieszkańców stolicy. Protestowali przeciwko temu, że do drugiej tury nie przeszedł Michel Martelly, piosenkarz znany jako "Sweet Micky". Martelly miał przejąć schedę po Wyclef Jean, którego kandydaturę komisja wyborcza odrzuciła...
Sweet Micky, Michel Martelly, kandydat w wyborach prezydenckich na Haiti. Ale... w sumie to już jesteśmy trochę zmęczeni tymi haitańskimi przepychankami politycznymi, po prostu fajnie będzie, kiedy Ania, Jaro i Jawa już wrócą! n sobota, 08 stycznia 2011, polska-haiti
|
Ostatnie wpisy
|